Maraton ma 42,195 km, ponieważ tyle wyniosła trasa biegu olimpijskiego w Londynie w 1908 roku, poprowadzona od zamku Windsor na stadion White City. Liczba jest przeliczeniem miary anglosaskiej – 26 mil i 385 jardów daje 42 195 metrów.
Sama końcówka wygląda na przypadek i w dużej mierze nim jest. Wcześniejsze maratony olimpijskie mierzyły od około czterdziestu do niemal czterdziestu trzech kilometrów, bo każdy organizator wyznaczał trasę po swojemu. Londyńska miara stała się normą dopiero trzynaście lat po tamtym biegu, uchwałą międzynarodowej federacji.
Poniżej opisane są dokładna wartość dystansu i jej przeliczenie, geneza nazwy oraz to, co naprawdę zapisali antyczni autorzy. Dalej opisane są zmienność długości pierwszych maratonów olimpijskich, przebieg biegu z 1908 roku, decyzja o ujednoliceniu dystansu i dzisiejszy sposób mierzenia trasy. Zdrowosportowo.pl opisuje pochodzenie zjawisk sportowych, bez planów treningowych i porad startowych.
|
Ile dokładnie wynosi dystans maratonu?
Dystans maratonu wynosi 42,195 km, czyli 42 195 metrów. Wartość nie wzięła się z żadnego okrągłego założenia metrycznego, tylko z przeliczenia miary anglosaskiej – 26 mil i 385 jardów.
Rachunek daje się odtworzyć krok po kroku. Jard to 0,9144 metra, więc mila liczy 1609,344 metra. Dwadzieścia sześć mil to 41 842,944 metra, a 385 jardów dokłada 352,044 metra. Suma wynosi 42 194,988 metra i po zaokrągleniu do pełnego metra daje właśnie 42 195 metrów.
W przepisach World Athletics, czyli międzynarodowej federacji lekkoatletycznej, dystans zapisany jest wprost jako 42,195 km (stan na 9 sierpnia 2026). Ta sama wartość obowiązuje kobiety i mężczyzn, w biegu olimpijskim i w biegu ulicznym dla amatorów.
Z tej samej liczby wyprowadzony jest dystans o połowę krótszy. Półmaraton mierzy 21,0975 km, a więc dokładnie połowę maratonu wraz z jej nierówną końcówką. Nierówność jednej miary przenosi się na drugą, bo obie są pochodnymi trasy sprzed ponad stu lat.
Skąd wzięła się sama idea biegu maratońskiego?
Bieg maratoński powstał na potrzeby pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich w 1896 roku. Pomysł zgłosił francuski filolog Michel Bréal, a punktem odniesienia była legenda o gońcu, który miał przynieść do Aten wieść o zwycięstwie nad Persami.
Nazwa odsyła do konkretnego miejsca i konkretnej daty. Maraton to miejscowość na wybrzeżu Attyki, pod którą w 490 roku przed naszą erą Ateńczycy pokonali armię perską. Od tej bitwy do pierwszych nowożytnych igrzysk minęło blisko dwa i pół tysiąca lat, a odległość między polem bitwy a Atenami wynosi około czterdziestu kilometrów.
Bieg z 1896 roku poprowadzono właśnie tą trasą, z Maratonu do Aten, i wygrał go Grek Spyridon Louis. W opowieściach o tamtym starcie zlewają się ze sobą dwie różne rzeczy. Legenda dała biegowi nazwę i mniej więcej rząd wielkości, ale dzisiejszego dystansu nikt z niej nie wyprowadził żadnym pomiarem.
Co naprawdę zapisali antyczni autorzy?
Najbliższy czasowo świadectwu historyk opisuje zupełnie inny bieg. Herodot, piszący w piątym wieku przed naszą erą, wspomina o Filippidesie wysłanym z Aten do Sparty po posiłki, a więc na trasę rzędu dwustu czterdziestu kilometrów w jedną stronę. Wątku biegu z pola bitwy do Aten u niego nie ma.
Wersja znana dziś pojawia się znacznie później. Opisali ją Plutarch na przełomie pierwszego i drugiego wieku naszej ery oraz Lukian z Samosat w drugim wieku, czyli ponad pięćset lat po samej bitwie. Plutarch podaje przy tym inne imiona posłańca niż Herodot, a u Lukiana goniec nosi to samo imię co u historyka. Historia o gońcu, który przekazał wiadomość i padł martwy, jest więc przekazem literackim z późnej starożytności, a nie relacją świadka wydarzeń.
Dlaczego pierwsze maratony olimpijskie miały różną długość?
Przez pierwsze ćwierć wieku nowożytnych igrzysk nie istniała żadna obowiązująca miara. Organizator każdych igrzysk wyznaczał trasę według lokalnych warunków, więc dystans zmieniał się z zawodów na zawody, a różnice sięgały ponad dwóch kilometrów.
| Igrzyska | Rok | Dystans biegu | Uwaga |
|---|---|---|---|
| Ateny | 1896 | ok. 40 km | trasa z Maratonu do Aten, pierwszy bieg maratoński w historii igrzysk |
| Paryż | 1900 | ok. 40,3 km | bieg poprowadzony ulicami miasta |
| Saint Louis | 1904 | ok. 40 km | trasa w większości po drogach gruntowych |
| Ateny | 1906 | ok. 41,9 km | igrzyska międzyolimpijskie, dziś nieuznawane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski za pełnoprawne |
| Londyn | 1908 | 42,195 km | 26 mil i 385 jardów, miara późniejszego standardu |
| Sztokholm | 1912 | ok. 40,2 km | powrót do krótszej trasy |
| Antwerpia | 1920 | ok. 42,75 km | najdłuższy maraton w historii igrzysk |
| Paryż | 1924 | 42,195 km | pierwszy bieg olimpijski po ujednoliceniu dystansu |
Wartości sprzed 1924 roku podawane są z zaokrągleniem, ponieważ opracowania historyczne różnią się między sobą o kilkadziesiąt metrów. Dokładność pomiaru trasy nie miała wtedy takiego znaczenia jak dziś, bo wyniki z różnych zawodów i tak nie były ze sobą porównywane.
Co wydarzyło się na igrzyskach w Londynie w 1908 roku?
Trasę czwartych nowożytnych igrzysk poprowadzono od zamku Windsor do stadionu White City w zachodnim Londynie. Zmierzono ją na 26 mil i 385 jardów, a więc na dzisiejsze 42,195 km.
Stadion White City powstał specjalnie na tamte igrzyska i to on wyznaczał punkt dojścia biegu. Zawodnicy pokonywali najpierw odcinek drogowy z Windsoru, a bieg kończyli na bieżni stadionu, na oczach publiczności zgromadzonej na trybunach. Taki układ trasy oznaczał, że jej całkowita długość zależała nie tylko od przebiegu szosy, lecz również od miejsca, w którym na stadionie wyznaczono linię mety.
Skąd wzięło się dodatkowe 385 jardów?
Najczęściej powtarzana wersja wiąże niepełną końcówkę z umiejscowieniem mety naprzeciwko loży królewskiej. Relacje różnią się jednak co do tego, kto i na jakim etapie przygotowań podjął tę decyzję, a część opracowań wskazuje dodatkowo na przesunięcie samego startu w obręb terenów zamkowych.
Ostrożność jest tu uzasadniona, bo wokół tej liczby narosło sporo późniejszych anegdot. Pewne pozostaje to, co zapisano w dokumentacji biegu (wg relacji z igrzysk 1908 roku). Trasa wyniosła 26 mil i 385 jardów i właśnie ta miara została później przyjęta jako obowiązująca.
Dlaczego bieg z 1908 roku zapamiętano tak dobrze?
Zadecydowała nie długość trasy, lecz przebieg finiszu. Włoch Dorando Pietri wbiegł na stadion jako pierwszy, po czym kilkakrotnie upadł na ostatnim odcinku bieżni i został zdyskwalifikowany, ponieważ w trakcie finiszu pomogli mu oficjele zawodów.
Sam finisz przebiegł chaotycznie. Pietri skręcił początkowo w złą stronę, a wyczerpanie kładło go na bieżni raz po raz, aż obsługa zawodów zdecydowała się go podtrzymać i doprowadzić do mety. Po proteście ekipy amerykańskiej wynik anulowano, a zwycięstwo w maratonie przyznano Johnny’emu Hayesowi ze Stanów Zjednoczonych.
Włoch wyszedł z tej historii bardziej rozpoznawalny niż zwycięzca. Królowa Aleksandra wręczyła mu w uznaniu wysiłku specjalny puchar, nazwany w oficjalnym raporcie z igrzysk złotym, mimo że w oficjalnych wynikach biegu Pietri nie figurował. Rozgłos towarzyszący tamtemu finiszowi bywa wskazywany jako jeden z powodów, dla których punktem odniesienia stała się później akurat londyńska miara.
Kiedy 42,195 km stało się obowiązującym standardem?
Dystans ujednolicono uchwałą Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej, czyli IAAF, w 1921 roku. Po raz pierwszy według tej normy pobiegnięto na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 roku.
Federacja, która podjęła tę decyzję, działa do dziś pod inną nazwą. IAAF powstała w 1912 roku, a w 2019 roku przyjęła nazwę World Athletics. Uchwała z 1921 roku zamknęła okres, w którym każde zawody wyznaczały trasę po swojemu. Dopiero od tego momentu wyniki maratońskie z różnych miejsc dało się ze sobą porównywać.
Ujednolicony dystans szybko wyszedł poza igrzyska. Te same 42,195 km mierzą dziś trasy biegów miejskich otwartych dla amatorów, a maraton stał się najbardziej rozpoznawalnym punktem odniesienia dla dyscypliny, jaką jest bieganie. Dystans opisany kiedyś w milach i jardach funkcjonuje więc w krajach metrycznych jako liczba, której nikt już nie próbuje zaokrąglać.
Jak dziś mierzy się trasę maratonu?
Trasę mierzy się kalibrowanym rowerem, po najkrótszej linii, jaką zawodnik może legalnie pokonać, i celowo z niewielkim naddatkiem. Sam pomiar odbywa się przed zawodami, a jego wynik jest podstawą certyfikatu trasy.
Metoda kalibrowanego roweru opiera się na liczniku obrotów koła. Urządzenie wzorcuje się na odcinku o dokładnie znanej długości, przed przejazdem pomiarowym i po nim, żeby uwzględnić zmiany ciśnienia w oponie i temperatury nawierzchni. Mierzący jedzie następnie tak, jak biegłby zawodnik ścinający każdy łuk, bo to właśnie ta linia wyznacza minimalną możliwą do pokonania długość trasy.
Do wyniku dokłada się współczynnik zabezpieczający wynoszący 0,1 procent, czyli jeden metr na każdy kilometr. Na dystansie maratońskim oznacza to wytyczenie w terenie około 42 237 metrów zamiast 42 195. Naddatek istnieje po to, żeby trasa nie okazała się zbyt krótka przy ponownym, dokładniejszym sprawdzeniu, bo bieg rozegrany na skróconej trasie traci wartość porównawczą.
Dlaczego nie każda trasa liczy się do rekordów?
Poprawny dystans jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Przepisy World Athletics ograniczają dodatkowo odległość między startem a metą oraz spadek terenu na całej trasie (stan na 9 sierpnia 2026).
| Wymóg przepisów | Wartość graniczna | Czemu służy |
|---|---|---|
| Odległość w linii prostej między startem a metą | nie więcej niż 50 procent dystansu biegu, czyli 21,0975 km | ogranicza przewagę tras prowadzonych w jedną stronę, na których wiatr może wiać w plecy przez cały bieg |
| Różnica wysokości między startem a metą | nie więcej niż 1 metr na kilometr, czyli 42 metry na całym dystansie | ogranicza przewagę tras biegnących z góry na dół |
Warunki te odsiewają część znanych biegów. Trasa maratonu bostońskiego przekracza oba progi, ponieważ prowadzi z jednej miejscowości do drugiej i kończy się wyraźnie niżej, niż zaczyna. Wyniki uzyskane w Bostonie nie są z tego powodu ratyfikowane jako rekordy świata, choć dystans biegu jest jak najbardziej prawidłowy.
Wymogi dotyczące trasy pokazują, jak zmieniło się podejście do samej liczby. W 1908 roku dystans wynikał z tego, gdzie akurat wypadały zamek i stadion, a dziś ta sama wartość jest pilnowana z dokładnością do pojedynczych metrów przez procedurę pomiarową i osobny certyfikat.
FAQ – Najczęstsze pytania o dystans maratonu
Ile kilometrów ma maraton?
Maraton liczy 42,195 km, czyli 42 195 metrów. Wartość jest przeliczeniem miary anglosaskiej, w której dystans wynosi 26 mil i 385 jardów. Ta sama długość obowiązuje kobiety i mężczyzn, w biegu olimpijskim i w biegach ulicznych dla amatorów.
Skąd się wzięła długość maratonu?
Z trasy igrzysk olimpijskich w Londynie w 1908 roku, poprowadzonej od zamku Windsor na stadion White City. Zmierzono ją na 26 mil i 385 jardów, czyli 42,195 km. Wcześniejsze maratony olimpijskie miały różną długość, od około czterdziestu do niemal czterdziestu trzech kilometrów.
Dlaczego maraton ma akurat 42,195 km, a nie równe 42 km?
Ponieważ liczba pochodzi z systemu anglosaskiego, a nie metrycznego. 26 mil to 41 842,944 metra, a 385 jardów dokłada 352,044 metra, co razem daje 42 194,988 metra. Po zaokrągleniu do pełnego metra wychodzi 42 195 metrów i takiej wartości nie da się sprowadzić do okrągłej liczby kilometrów.
Kto ustalił dystans maratonu?
Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna, czyli IAAF, uchwałą z 1921 roku. Federacja przyjęła jako obowiązującą miarę trasy z igrzysk w Londynie z 1908 roku. Po raz pierwszy według tej normy pobiegnięto na igrzyskach w Paryżu w 1924 roku. Dziś federacja nosi nazwę World Athletics.
Czy maraton zawsze miał tę samą długość?
Nie. Do 1924 roku każde igrzyska wyznaczały trasę po swojemu, więc dystans wahał się od około 40 km w Atenach w 1896 roku do około 42,75 km w Antwerpii w 1920 roku. Jednolita miara obowiązuje dopiero od uchwały IAAF z 1921 roku.
Czy Filippides naprawdę przebiegł trasę z Maratonu do Aten?
Źródła tego nie potwierdzają. Herodot, piszący w piątym wieku przed naszą erą, opisuje biegacza wysłanego z Aten do Sparty po posiłki, a nie bieg z pola bitwy. Wersja o gońcu, który przyniósł wieść o zwycięstwie i padł martwy, pojawia się dopiero u Plutarcha i Lukiana, ponad pięćset lat po bitwie, przy czym Plutarch podaje inne imiona posłańca.
