Drop w butach do biegania – czym jest i co oznaczają liczby

Drop w butach do biegania – czym jest i co oznaczają liczby

Drop to różnica wysokości podeszwy między piętą a przodostopiem, wyrażona w milimetrach. Malisoux i współpracownicy („American Journal of Sports Medicine”, 2016) opisali go jako różnicę wysokości między tylną a przednią częścią wnętrza buta. But z dropem 5 mm ma pod piętą piankę grubszą o 5 milimetrów niż pod przodostopiem.

Liczba mówi więc o różnicy, a nie o wielkości. Nie zdradza, ile w ogóle materiału znajduje się pod stopą, jak miękka jest pianka ani jak sztywny jest but. Ten sam drop mają buty o zupełnie różnej podeszwie.

Poniżej opisane są definicja dropu i jego druga nazwa, sposób wyliczania tej wartości oraz różnica między dropem a całkowitą wysokością podeszwy. Dalej mowa o tym, skąd wzięła się moda na niski drop, i o tym, co o wpływie tego parametru na bieg ustaliły dotychczasowe badania.

 | 

Czym jest drop w butach do biegania?

Drop opisuje jedną wielkość, czyli o ile wyżej znajduje się pięta niż przodostopie wewnątrz buta. Definicja z „American Journal of Sports Medicine” (Malisoux i wsp., 2016) mówi wprost o różnicy wysokości między tylną a przednią częścią wnętrza obuwia, a nie o wysokości samej pięty.

W piśmiennictwie ten sam parametr występuje pod dwiema nazwami. Przegląd opublikowany w „Cureus” (Neubauer i wsp., 2026) podaje, że drop bywa nazywany także offsetem, a jego wartość wyraża się w milimetrach.

Autorzy przeglądu ilustrują to przykładem. Drop 5 mm oznacza, że pianka międzypodeszwy, czyli warstwy tworzywa między wkładką a spodem buta, jest pod piętą o 5 milimetrów grubsza niż pod przodostopiem.

Jak mierzy się wysokość podeszwy i skąd bierze się drop?

Wysokość podeszwy mierzy się osobno pod piętą i osobno pod przodostopiem, a drop jest różnicą między tymi dwiema wartościami. Regulamin obuwiowy World Athletics, zatwierdzony 19 marca 2026 roku i obowiązujący od 20 kwietnia 2026 roku, opisuje ten pomiar jako odległość od wewnętrznej strony wierzchu podeszwy do płaszczyzny jej zewnętrznego spodu, przy bucie postawionym na twardym i płaskim podłożu.

Same punkty pomiaru, wzorcowy rozmiar buta, tolerancję pomiarową i limity grubości podeszwy dla poszczególnych konkurencji zebrano w tekście o butach z płytką węglową. Dla dropu istotne jest to, że federacja mierzy obie wysokości osobno, a ich różnicy nie oblicza.

Federacja nie posługuje się pojęciem dropu i nie ustala jego wartości. W obowiązującej wersji przepisów obuwiowych słowo „drop” nie pada ani razu, a limity, które przepisy nakładają, dotyczą grubości podeszwy. Jedyny warunek odnoszący się do proporcji obowiązuje w skokach. Podeszwa w środku przodostopia nie może być tam wyższa niż podeszwa w środku pięty, co wyklucza wartość ujemną.

Dlaczego drop nie mówi nic o grubości podeszwy?

Drop i grubość podeszwy to dwie niezależne wielkości. Neubauer i współpracownicy („Cureus”, 2026) wskazują, że o całkowitej wysokości podeszwy, opisywanej terminem stack height, decyduje grubość międzypodeszwy mierzona pod piętą. Drop opisuje natomiast wyłącznie to, o ile ta wysokość przewyższa wysokość pod przodostopiem.

Skala różnic w samej wysokości podeszwy bywa duża. Kettner i współpracownicy („Frontiers in Bioengineering and Biotechnology”, 2025) porównali u 17 doświadczonych biegaczy buty o podeszwach 50 mm, 35 mm i 27 mm podczas biegu na bieżni, przy prędkościach 10 i 15 km/h. Najwyższa podeszwa dała dłuższy względny czas kontaktu z podłożem, czyli większy udział fazy podparcia w cyklu kroku, niż podeszwa najniższa, a wraz z wysokością rosły pionowe wahania środka masy ciała.

Współczesne buty o grubej podeszwie bywają zresztą opisywane jako konstrukcje o niskim dropie. Przegląd Neubauera i współpracowników (2026) charakteryzuje obuwie maksymalistyczne jako wysoką podeszwę z grubą amortyzacją i wygiętym profilem, przy neutralnym lub niskim dropie rzędu 4–8 mm.

Czy dwa buty o tym samym dropie mają taką samą podeszwę?

Nie muszą. Drop jest różnicą dwóch liczb, a tę samą różnicę daje nieskończenie wiele par wartości. Wartość 8 mm opisuje więc zarówno but niski, jak i but o podeszwie kilkanaście milimetrów grubszej, o ile w obu przypadkach pięta wypada o tyle samo wyżej niż przodostopie.

Skąd wzięła się moda na niski drop?

Moda na niski drop wyrosła z fali obuwia minimalistycznego. Przegląd z „Cureus” (2026) datuje szeroką uwagę wokół tego ruchu na 2009 rok i podaje, że producenci zaczęli wtedy tworzyć buty o mniejszej masie, mniejszej amortyzacji i niskim dropie. Zero drop to but, w którym pięta i przodostopie leżą na tej samej wysokości.

Równolegle toczyły się badania nad sposobem lądowania. Lieberman i współpracownicy („Nature”, 2010) wykazali, że biegacze przyzwyczajeni do obuwia lądowali najczęściej na pięcie, i wiązali to z podniesioną oraz amortyzowaną piętą współczesnego buta. Biegacze przywykli do biegu boso częściej lądowali przednią częścią stopy.

Samo pojęcie buta minimalistycznego doczekało się definicji uzgodnionej. Esculier i współpracownicy („Journal of Foot and Ankle Research”, 2015) zebrali opinie 42 ekspertów z 11 krajów. Zgodę 95% z nich uzyskało brzmienie, w którym niski drop stoi obok wysokiej giętkości, małej masy, małej grubości podeszwy oraz braku elementów kontroli ruchu. Drop jest tu jedną z pięciu cech, a w opracowanym przez tych autorów wskaźniku Minimalist Index każda podskala waży 20% wyniku.

Czym jest drop ujemny?

To sytuacja, w której przodostopie znajduje się wyżej niż pięta. Takie modele porównywano w badaniach nad mechaniką biegu. Yu i współpracownicy (2022) używali butów o dropie minus 8 mm, a Quan i współpracownicy („Healthcare”, 2023) zestawili buty minus 8 mm, opisane jako minimalistyczne, z butami plus 9 mm. W pracy Gu i współpracowników („Journal of Foot and Ankle Research”, 2024) zastosowano buty o dropie minus 11 mm.

Jak ten parametr zmieniał się w konstrukcji butów?

Parametr zmieniał się razem z modą na konstrukcję podeszwy. Po 2009 roku uwagę skupiały konstrukcje odejmujące materiał spod pięty, a niski drop wszedł do uzgodnionej definicji obuwia minimalistycznego (Esculier i wsp., 2015). Neubauer i współpracownicy (2026) opisują przy tym drugą klasę butów, w której wysoka podeszwa idzie w parze z neutralnym lub niskim dropem.

Widać to w liczbach używanych w badaniach. Zhang i współpracownicy (2022) porównali buty o dropie od 15 mm do 0 mm, a Kettner i współpracownicy (2025) buty o podeszwach od 27 mm do 50 mm. Dwa parametry, które kiedyś zmieniały się razem, rozeszły się w konstrukcji butów.

Właściwości samych materiałów też nie są stałe. Przegląd obuwia w biegach ultra (Waśkiewicz i wsp., „Frontiers in Bioengineering and Biotechnology”, 2025) odnotował, że w warunkach startu materiały podeszwy ulegały degradacji, zmieniając swoje właściwości użytkowe jeszcze w trakcie zawodów. Szerzej o samej dyscyplinie traktuje tekst o bieganiu.

Co badania mówią o wpływie dropu na bieg?

Badania opisują zmiany w mechanice biegu, ale ich wynik zależy od warunków pomiaru. Chambon i współpracownicy („European Journal of Applied Physiology”, 2015) przebadali 12 mężczyzn w butach o dropie 0, 4 i 8 mm oraz boso, na bieżni i w biegu po podłożu. Efekt obuwia na szybkość narastania siły reakcji podłoża okazał się w obu zadaniach odwrotny, a autorzy zastrzegli, że skutki dropu wymagają ostrożnej interpretacji.

Pomiary krótkoterminowe pokazują wyraźne różnice. Yu i współpracownicy („Frontiers in Bioengineering and Biotechnology”, 2022) porównali u 13 biegaczy rekreacyjnych, wyłącznie mężczyzn, buty o dropie minus 8 mm oraz plus 8 mm. W modelach o dropie ujemnym wskaźnik lądowania, czyli miara tego, jak blisko palców wypada pierwszy kontakt stopy z podłożem, był wyższy o 18,99%. Chwilowa szybkość narastania siły pionowej, opisująca tempo przyrostu nacisku tuż po zetknięciu z podłożem, była wyższa o 31,836 ciężaru ciała na sekundę.

Podobnie wygląda obraz obciążeń stawowych w pomiarze laboratoryjnym. Zhang i współpracownicy („Gait & Posture”, 2022) zbadali 18 biegaczy w butach o dropie 15, 10, 5 i 0 mm. Szczytowe naprężenie w stawie rzepkowo-udowym, czyli w połączeniu rzepki z kością udową, było o ponad 15% wyższe w butach o dropie 15 mm i 10 mm niż w butach bez dropu.

Badanie Porównywane wartości dropu Co zmierzono
Chambon i wsp., 2015 (12 mężczyzn) 0, 4 i 8 mm oraz bieg boso odwrotny efekt na szybkość narastania siły w biegu na bieżni i po podłożu
Yu i wsp., 2022 (13 biegaczy) minus 8 mm i plus 8 mm wskaźnik lądowania wyższy o 18,99% i chwilowa szybkość narastania siły wyższa o 31,836 ciężaru ciała na sekundę w butach o dropie ujemnym
Zhang i wsp., 2022 (18 biegaczy) 15, 10, 5 i 0 mm naprężenie w stawie rzepkowo-udowym wyższe o ponad 15% przy 15 mm i 10 mm niż bez dropu
Malisoux i wsp., 2017 (59 uczestników) 10, 6 i 0 mm przez 6 miesięcy lub do 500 km brak różnic w parametrach czasowo-przestrzennych i w kątach kończyny dolnej przy kontakcie z podłożem

Czy efekt utrzymuje się po miesiącach biegania?

W badaniu z sześciomiesięczną obserwacją różnic nie stwierdzono. Malisoux i współpracownicy („Journal of Science and Medicine in Sport”, 2017) dali 59 uczestnikom buty o dropie 10, 6 albo 0 mm. Biegali w nich przez sześć miesięcy lub do 500 km, pokonując średnio 332 km przy odchyleniu 178 km. Po tym okresie nie stwierdzono różnic w parametrach czasowo-przestrzennych, czyli w długości i częstości kroku oraz czasie kontaktu z podłożem, ani w kątach kończyny dolnej przy pierwszym zetknięciu stopy z podłożem. Autorzy podsumowali, że drop standardowych butów amortyzowanych nie wydaje się wpływać na biomechanikę biegu w długim okresie.

Stan wiedzy o związku obuwia z urazami pozostaje niepewny. Neubauer i współpracownicy (2026) podają, że piśmiennictwo wskazuje na ograniczony wpływ obuwia na urazy biegowe, a wniosków istotnych klinicznie jest niewiele, mimo że badania biomechaniczne opisują różnice w siłach i obciążeniach.

Czego liczba podana jako drop nie opisuje?

Drop opisuje geometrię, a nie właściwości materiału. Z jednej wartości nie wynika, jak miękka jest pianka, jak sztywna jest podeszwa, ile but waży ani jak bardzo się zgina. W uzgodnionym wskaźniku minimalizmu obuwia drop odpowiada za 20% oceny, a pozostałe 80% przypada na masę, giętkość, grubość podeszwy oraz elementy kontroli ruchu (Esculier i wsp., 2015).

Nie wynika z niej także wysokość podeszwy. Różnica dwóch wartości nie zdradza żadnej z nich osobno.

Poza opisem konstrukcji zostaje wreszcie to, jak dany but zachowa się pod konkretnym biegaczem. Prace pomiarowe cytowane wyżej podawały średnie różnice w grupach kilkunasto- i kilkudziesięcioosobowych, w kontrolowanych warunkach pomiaru.

FAQ – Najczęstsze pytania o drop w butach do biegania

Co oznacza drop 8 mm w bucie?

Oznacza, że podeszwa pod piętą jest o 8 milimetrów wyższa niż pod przodostopiem. Malisoux i współpracownicy („American Journal of Sports Medicine”, 2016) definiują drop jako różnicę wysokości między tylną a przednią częścią wnętrza buta. Przegląd z „Cureus” (2026) ilustruje to przykładem wartości 5 mm, przy której pianka pod piętą jest o 5 milimetrów grubsza niż pod przodostopiem.

Czy drop to to samo co wysokość podeszwy?

Nie. Wysokość podeszwy, opisywana terminem stack height, wynika z grubości międzypodeszwy mierzonej pod piętą, a drop jest wyłącznie różnicą między piętą a przodostopiem (Neubauer i wsp., „Cureus”, 2026). Buty porównywane przez Kettnera i współpracowników (2025) miały podeszwy 50 mm, 35 mm i 27 mm, co pokazuje skalę różnic w samej wysokości, niezależną od proporcji między jej końcami.

Jak wylicza się drop z wysokości podeszwy?

Przez odjęcie jednej wartości od drugiej. Wysokość podeszwy mierzy się osobno pod piętą i osobno pod przodostopiem, w obu punktach od wewnętrznej strony wierzchu podeszwy do płaszczyzny jej zewnętrznego spodu, przy bucie postawionym na twardym i płaskim podłożu (regulamin obuwiowy World Athletics, stan na 2 września 2026). Drop to różnica między wysokością pod piętą a wysokością pod przodostopiem.

Czy przepisy lekkoatletyczne ograniczają drop?

Tylko w jednym przypadku. Regulamin obuwiowy World Athletics nie posługuje się pojęciem dropu i nie ustala jego wartości, a limity, które nakłada, dotyczą grubości podeszwy. Jedyny warunek odnoszący się do proporcji obowiązuje w konkurencjach skoków, gdzie podeszwa w środku przodostopia nie może być wyższa niż podeszwa w środku pięty. W praktyce oznacza to w skokach zakaz dropu ujemnego.

Co oznacza „zero drop”?

Oznacza but, w którym pięta i przodostopie leżą na tej samej wysokości. Niski drop jest jedną z pięciu cech w uzgodnionej definicji obuwia minimalistycznego, którą przyjęło 95% z 42 ekspertów z 11 krajów (Esculier i wsp., „Journal of Foot and Ankle Research”, 2015). Obok niego wymieniono wysoką giętkość, małą masę, małą grubość podeszwy oraz brak elementów kontroli ruchu.

Czy drop zmienia sposób lądowania podczas biegu?

Badania nie dają jednej odpowiedzi. Yu i współpracownicy (2022) odnotowali u 13 biegaczy wskaźnik lądowania wyższy o 18,99% w butach o dropie minus 8 mm niż plus 8 mm, natomiast Chambon i współpracownicy (2015) wykazali, że efekt dropu na siły reakcji podłoża jest odwrotny na bieżni i w biegu po podłożu. Po sześciu miesiącach biegania w butach o dropie 10, 6 i 0 mm Malisoux i współpracownicy (2017) nie stwierdzili różnic w kątach kończyny dolnej przy kontakcie z podłożem.



Dlaczego maraton ma 42,195 km – historia dystansu

Dlaczego maraton ma 42,195 km – historia dystansu

Maraton ma 42,195 km, ponieważ tyle wyniosła trasa biegu olimpijskiego w Londynie w 1908 roku, poprowadzona od zamku Windsor na stadion White City. Liczba jest przeliczeniem miary anglosaskiej – 26 mil i 385 jardów daje 42 195 metrów.

Sama końcówka wygląda na przypadek i w dużej mierze nim jest. Wcześniejsze maratony olimpijskie mierzyły od około czterdziestu do niemal czterdziestu trzech kilometrów, bo każdy organizator wyznaczał trasę po swojemu. Londyńska miara stała się normą dopiero trzynaście lat po tamtym biegu, uchwałą międzynarodowej federacji.

Poniżej opisane są dokładna wartość dystansu i jej przeliczenie, geneza nazwy oraz to, co naprawdę zapisali antyczni autorzy. Dalej opisane są zmienność długości pierwszych maratonów olimpijskich, przebieg biegu z 1908 roku, decyzja o ujednoliceniu dystansu i dzisiejszy sposób mierzenia trasy. Zdrowosportowo.pl opisuje pochodzenie zjawisk sportowych, bez planów treningowych i porad startowych.

 | 

Ile dokładnie wynosi dystans maratonu?

Dystans maratonu wynosi 42,195 km, czyli 42 195 metrów. Wartość nie wzięła się z żadnego okrągłego założenia metrycznego, tylko z przeliczenia miary anglosaskiej – 26 mil i 385 jardów.

Rachunek daje się odtworzyć krok po kroku. Jard to 0,9144 metra, więc mila liczy 1609,344 metra. Dwadzieścia sześć mil to 41 842,944 metra, a 385 jardów dokłada 352,044 metra. Suma wynosi 42 194,988 metra i po zaokrągleniu do pełnego metra daje właśnie 42 195 metrów.

W przepisach World Athletics, czyli międzynarodowej federacji lekkoatletycznej, dystans zapisany jest wprost jako 42,195 km (stan na 9 sierpnia 2026). Ta sama wartość obowiązuje kobiety i mężczyzn, w biegu olimpijskim i w biegu ulicznym dla amatorów.

Z tej samej liczby wyprowadzony jest dystans o połowę krótszy. Półmaraton mierzy 21,0975 km, a więc dokładnie połowę maratonu wraz z jej nierówną końcówką. Nierówność jednej miary przenosi się na drugą, bo obie są pochodnymi trasy sprzed ponad stu lat.

Skąd wzięła się sama idea biegu maratońskiego?

Bieg maratoński powstał na potrzeby pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich w 1896 roku. Pomysł zgłosił francuski filolog Michel Bréal, a punktem odniesienia była legenda o gońcu, który miał przynieść do Aten wieść o zwycięstwie nad Persami.

Nazwa odsyła do konkretnego miejsca i konkretnej daty. Maraton to miejscowość na wybrzeżu Attyki, pod którą w 490 roku przed naszą erą Ateńczycy pokonali armię perską. Od tej bitwy do pierwszych nowożytnych igrzysk minęło blisko dwa i pół tysiąca lat, a odległość między polem bitwy a Atenami wynosi około czterdziestu kilometrów.

Bieg z 1896 roku poprowadzono właśnie tą trasą, z Maratonu do Aten, i wygrał go Grek Spyridon Louis. W opowieściach o tamtym starcie zlewają się ze sobą dwie różne rzeczy. Legenda dała biegowi nazwę i mniej więcej rząd wielkości, ale dzisiejszego dystansu nikt z niej nie wyprowadził żadnym pomiarem.

Co naprawdę zapisali antyczni autorzy?

Najbliższy czasowo świadectwu historyk opisuje zupełnie inny bieg. Herodot, piszący w piątym wieku przed naszą erą, wspomina o Filippidesie wysłanym z Aten do Sparty po posiłki, a więc na trasę rzędu dwustu czterdziestu kilometrów w jedną stronę. Wątku biegu z pola bitwy do Aten u niego nie ma.

Wersja znana dziś pojawia się znacznie później. Opisali ją Plutarch na przełomie pierwszego i drugiego wieku naszej ery oraz Lukian z Samosat w drugim wieku, czyli ponad pięćset lat po samej bitwie. Plutarch podaje przy tym inne imiona posłańca niż Herodot, a u Lukiana goniec nosi to samo imię co u historyka. Historia o gońcu, który przekazał wiadomość i padł martwy, jest więc przekazem literackim z późnej starożytności, a nie relacją świadka wydarzeń.

Dlaczego pierwsze maratony olimpijskie miały różną długość?

Przez pierwsze ćwierć wieku nowożytnych igrzysk nie istniała żadna obowiązująca miara. Organizator każdych igrzysk wyznaczał trasę według lokalnych warunków, więc dystans zmieniał się z zawodów na zawody, a różnice sięgały ponad dwóch kilometrów.

Igrzyska Rok Dystans biegu Uwaga
Ateny 1896 ok. 40 km trasa z Maratonu do Aten, pierwszy bieg maratoński w historii igrzysk
Paryż 1900 ok. 40,3 km bieg poprowadzony ulicami miasta
Saint Louis 1904 ok. 40 km trasa w większości po drogach gruntowych
Ateny 1906 ok. 41,9 km igrzyska międzyolimpijskie, dziś nieuznawane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski za pełnoprawne
Londyn 1908 42,195 km 26 mil i 385 jardów, miara późniejszego standardu
Sztokholm 1912 ok. 40,2 km powrót do krótszej trasy
Antwerpia 1920 ok. 42,75 km najdłuższy maraton w historii igrzysk
Paryż 1924 42,195 km pierwszy bieg olimpijski po ujednoliceniu dystansu

Wartości sprzed 1924 roku podawane są z zaokrągleniem, ponieważ opracowania historyczne różnią się między sobą o kilkadziesiąt metrów. Dokładność pomiaru trasy nie miała wtedy takiego znaczenia jak dziś, bo wyniki z różnych zawodów i tak nie były ze sobą porównywane.

Co wydarzyło się na igrzyskach w Londynie w 1908 roku?

Trasę czwartych nowożytnych igrzysk poprowadzono od zamku Windsor do stadionu White City w zachodnim Londynie. Zmierzono ją na 26 mil i 385 jardów, a więc na dzisiejsze 42,195 km.

Stadion White City powstał specjalnie na tamte igrzyska i to on wyznaczał punkt dojścia biegu. Zawodnicy pokonywali najpierw odcinek drogowy z Windsoru, a bieg kończyli na bieżni stadionu, na oczach publiczności zgromadzonej na trybunach. Taki układ trasy oznaczał, że jej całkowita długość zależała nie tylko od przebiegu szosy, lecz również od miejsca, w którym na stadionie wyznaczono linię mety.

Skąd wzięło się dodatkowe 385 jardów?

Najczęściej powtarzana wersja wiąże niepełną końcówkę z umiejscowieniem mety naprzeciwko loży królewskiej. Relacje różnią się jednak co do tego, kto i na jakim etapie przygotowań podjął tę decyzję, a część opracowań wskazuje dodatkowo na przesunięcie samego startu w obręb terenów zamkowych.

Ostrożność jest tu uzasadniona, bo wokół tej liczby narosło sporo późniejszych anegdot. Pewne pozostaje to, co zapisano w dokumentacji biegu (wg relacji z igrzysk 1908 roku). Trasa wyniosła 26 mil i 385 jardów i właśnie ta miara została później przyjęta jako obowiązująca.

Dlaczego bieg z 1908 roku zapamiętano tak dobrze?

Zadecydowała nie długość trasy, lecz przebieg finiszu. Włoch Dorando Pietri wbiegł na stadion jako pierwszy, po czym kilkakrotnie upadł na ostatnim odcinku bieżni i został zdyskwalifikowany, ponieważ w trakcie finiszu pomogli mu oficjele zawodów.

Sam finisz przebiegł chaotycznie. Pietri skręcił początkowo w złą stronę, a wyczerpanie kładło go na bieżni raz po raz, aż obsługa zawodów zdecydowała się go podtrzymać i doprowadzić do mety. Po proteście ekipy amerykańskiej wynik anulowano, a zwycięstwo w maratonie przyznano Johnny’emu Hayesowi ze Stanów Zjednoczonych.

Włoch wyszedł z tej historii bardziej rozpoznawalny niż zwycięzca. Królowa Aleksandra wręczyła mu w uznaniu wysiłku specjalny puchar, nazwany w oficjalnym raporcie z igrzysk złotym, mimo że w oficjalnych wynikach biegu Pietri nie figurował. Rozgłos towarzyszący tamtemu finiszowi bywa wskazywany jako jeden z powodów, dla których punktem odniesienia stała się później akurat londyńska miara.

Kiedy 42,195 km stało się obowiązującym standardem?

Dystans ujednolicono uchwałą Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej, czyli IAAF, w 1921 roku. Po raz pierwszy według tej normy pobiegnięto na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 roku.

Federacja, która podjęła tę decyzję, działa do dziś pod inną nazwą. IAAF powstała w 1912 roku, a w 2019 roku przyjęła nazwę World Athletics. Uchwała z 1921 roku zamknęła okres, w którym każde zawody wyznaczały trasę po swojemu. Dopiero od tego momentu wyniki maratońskie z różnych miejsc dało się ze sobą porównywać.

Ujednolicony dystans szybko wyszedł poza igrzyska. Te same 42,195 km mierzą dziś trasy biegów miejskich otwartych dla amatorów, a maraton stał się najbardziej rozpoznawalnym punktem odniesienia dla dyscypliny, jaką jest bieganie. Dystans opisany kiedyś w milach i jardach funkcjonuje więc w krajach metrycznych jako liczba, której nikt już nie próbuje zaokrąglać.

Jak dziś mierzy się trasę maratonu?

Trasę mierzy się kalibrowanym rowerem, po najkrótszej linii, jaką zawodnik może legalnie pokonać, i celowo z niewielkim naddatkiem. Sam pomiar odbywa się przed zawodami, a jego wynik jest podstawą certyfikatu trasy.

Metoda kalibrowanego roweru opiera się na liczniku obrotów koła. Urządzenie wzorcuje się na odcinku o dokładnie znanej długości, przed przejazdem pomiarowym i po nim, żeby uwzględnić zmiany ciśnienia w oponie i temperatury nawierzchni. Mierzący jedzie następnie tak, jak biegłby zawodnik ścinający każdy łuk, bo to właśnie ta linia wyznacza minimalną możliwą do pokonania długość trasy.

Do wyniku dokłada się współczynnik zabezpieczający wynoszący 0,1 procent, czyli jeden metr na każdy kilometr. Na dystansie maratońskim oznacza to wytyczenie w terenie około 42 237 metrów zamiast 42 195. Naddatek istnieje po to, żeby trasa nie okazała się zbyt krótka przy ponownym, dokładniejszym sprawdzeniu, bo bieg rozegrany na skróconej trasie traci wartość porównawczą.

Dlaczego nie każda trasa liczy się do rekordów?

Poprawny dystans jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Przepisy World Athletics ograniczają dodatkowo odległość między startem a metą oraz spadek terenu na całej trasie (stan na 9 sierpnia 2026).

Wymóg przepisów Wartość graniczna Czemu służy
Odległość w linii prostej między startem a metą nie więcej niż 50 procent dystansu biegu, czyli 21,0975 km ogranicza przewagę tras prowadzonych w jedną stronę, na których wiatr może wiać w plecy przez cały bieg
Różnica wysokości między startem a metą nie więcej niż 1 metr na kilometr, czyli 42 metry na całym dystansie ogranicza przewagę tras biegnących z góry na dół

Warunki te odsiewają część znanych biegów. Trasa maratonu bostońskiego przekracza oba progi, ponieważ prowadzi z jednej miejscowości do drugiej i kończy się wyraźnie niżej, niż zaczyna. Wyniki uzyskane w Bostonie nie są z tego powodu ratyfikowane jako rekordy świata, choć dystans biegu jest jak najbardziej prawidłowy.

Wymogi dotyczące trasy pokazują, jak zmieniło się podejście do samej liczby. W 1908 roku dystans wynikał z tego, gdzie akurat wypadały zamek i stadion, a dziś ta sama wartość jest pilnowana z dokładnością do pojedynczych metrów przez procedurę pomiarową i osobny certyfikat.

FAQ – Najczęstsze pytania o dystans maratonu

Ile kilometrów ma maraton?

Maraton liczy 42,195 km, czyli 42 195 metrów. Wartość jest przeliczeniem miary anglosaskiej, w której dystans wynosi 26 mil i 385 jardów. Ta sama długość obowiązuje kobiety i mężczyzn, w biegu olimpijskim i w biegach ulicznych dla amatorów.

Skąd się wzięła długość maratonu?

Z trasy igrzysk olimpijskich w Londynie w 1908 roku, poprowadzonej od zamku Windsor na stadion White City. Zmierzono ją na 26 mil i 385 jardów, czyli 42,195 km. Wcześniejsze maratony olimpijskie miały różną długość, od około czterdziestu do niemal czterdziestu trzech kilometrów.

Dlaczego maraton ma akurat 42,195 km, a nie równe 42 km?

Ponieważ liczba pochodzi z systemu anglosaskiego, a nie metrycznego. 26 mil to 41 842,944 metra, a 385 jardów dokłada 352,044 metra, co razem daje 42 194,988 metra. Po zaokrągleniu do pełnego metra wychodzi 42 195 metrów i takiej wartości nie da się sprowadzić do okrągłej liczby kilometrów.

Kto ustalił dystans maratonu?

Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna, czyli IAAF, uchwałą z 1921 roku. Federacja przyjęła jako obowiązującą miarę trasy z igrzysk w Londynie z 1908 roku. Po raz pierwszy według tej normy pobiegnięto na igrzyskach w Paryżu w 1924 roku. Dziś federacja nosi nazwę World Athletics.

Czy maraton zawsze miał tę samą długość?

Nie. Do 1924 roku każde igrzyska wyznaczały trasę po swojemu, więc dystans wahał się od około 40 km w Atenach w 1896 roku do około 42,75 km w Antwerpii w 1920 roku. Jednolita miara obowiązuje dopiero od uchwały IAAF z 1921 roku.

Czy Filippides naprawdę przebiegł trasę z Maratonu do Aten?

Źródła tego nie potwierdzają. Herodot, piszący w piątym wieku przed naszą erą, opisuje biegacza wysłanego z Aten do Sparty po posiłki, a nie bieg z pola bitwy. Wersja o gońcu, który przyniósł wieść o zwycięstwie i padł martwy, pojawia się dopiero u Plutarcha i Lukiana, ponad pięćset lat po bitwie, przy czym Plutarch podaje inne imiona posłańca.



Buty z płytką węglową – czym są i skąd kontrowersje wokół nich

Buty z płytką węglową – czym są i skąd kontrowersje wokół nich

But z płytką węglową to but startowy, w którym sztywna płytka z włókna węglowego jest zatopiona w grubej warstwie lekkiej i sprężystej pianki. Płytki nie widać z zewnątrz, a sama w sobie niewiele znaczy. Badania wskazują, że oszczędność energii bierze się z całego układu, czyli z pianki, płytki i wygiętego kształtu podeszwy naraz.

Ta konstrukcja weszła do biegów szosowych w 2016 roku i w ciągu kilku sezonów zmieniła obraz dyscypliny na tyle, że federacja lekkoatletyczna wpisała do przepisów maksymalną grubość podeszwy oraz limit jednej sztywnej struktury w bucie. Wokół tych decyzji narósł spór o to, gdzie kończy się sprzęt, a zaczyna nieuczciwa przewaga.

Poniżej opisane są budowa podeszwy takiego buta, wyniki badań nad kosztem energetycznym biegu, geneza konstrukcji, przebieg sporu o doping technologiczny oraz obowiązujące dziś limity World Athletics wraz z historią ich zmian. Zdrowosportowo.pl opisuje sprzęt od strony działania, bez rankingów modeli i bez podpowiadania, co komu kupić.

 | 

Czym są buty z płytką węglową?

To buty startowe, w których sztywna płytka z włókna węglowego została zatopiona wewnątrz podeszwy środkowej, między warstwami pianki. W piśmiennictwie naukowym ta grupa obuwia występuje pod nazwą advanced footwear technology, czyli zaawansowana technologia obuwia. W mowie potocznej funkcjonują określenia „superbuty”, „buty karbonowe” i „buty z płytką”.

Płytka nie jest wkładką ani elementem, który można wyjąć. Producent wtapia ją w podeszwę na etapie produkcji, więc z zewnątrz nie widać jej wcale. Buty tego typu rozpoznaje się raczej po wysokiej, wyraźnie grubszej podeszwie i po jej wygiętym profilu, przypominającym płozę.

Sama płytka nie jest pomysłem nowym. Nowe jest połączenie jej z pianką o innych właściwościach niż materiały używane wcześniej. Hoogkamer i współpracownicy opisali w „Sports Medicine” (2018) badany prototyp jako połączenie nowego, bardzo podatnego i sprężystego materiału podeszwy środkowej ze sztywną, zatopioną płytką.

W opisach handlowych mieszają się dwie rzeczy. Płytka jest jednym z kilku elementów podeszwy, a nie osobnym mechanizmem doczepionym do zwykłego buta. Przepisy World Athletics traktują ją zresztą właśnie jako „sztywną strukturę” wewnątrz podeszwy i dopuszczają w bucie bez kolców tylko jedną taką strukturę (regulamin obuwiowy World Athletics, stan na 9 sierpnia 2026).

Z czego zbudowana jest podeszwa takiego buta?

Podeszwa łączy trzy elementy naraz, czyli grubą warstwę lekkiej pianki, sztywną płytkę i wygiętą geometrię. Żaden z nich nie działa osobno. Healey i Hoogkamer („Journal of Sport and Health Science”, 2022) sformułowali wniosek wprost, przypisując oszczędność energii połączeniu i wzajemnemu oddziaływaniu pianki, geometrii oraz płytki.

Element podeszwy Czym jest Co o nim wiadomo z badań
Pianka podeszwy środkowej gruba warstwa tworzywa, najczęściej PEBA albo EVA PEBA i EVA to obecnie najszerzej stosowane materiały w tej grupie butów (Rodrigo-Carranza i wsp., „Scandinavian Journal of Medicine & Science in Sports”, 2024)
Płytka z włókna węglowego sztywny, wygięty element wtopiony między warstwy pianki usztywnia stopę w stawie śródstopno-paliczkowym, ale jej udział w oszczędności energii okazał się ograniczony (Healey i Hoogkamer, 2022)
Geometria podeszwy wygięty profil i zróżnicowana wysokość pod piętą oraz przodostopiem wymieniana obok pianki i płytki jako jedna ze składowych efektu (Healey i Hoogkamer, 2022)

Grubość podeszwy ma w tej konstrukcji znaczenie podstawowe, bo to od niej zależy, ile pianki mieści się pod stopą. Ten sam parametr stał się później przedmiotem regulacji, o czym mowa w dalszej części tekstu.

Czym pianka PEBA różni się od EVA?

PEBA to skrót od polieteroblokamidu, a EVA od kopolimeru etylenu z octanem winylu. Oba tworzywa pełnią tę samą funkcję, lecz różnią się właściwościami sprężystymi. W badaniu Rodrigo-Carranzy i współpracowników (2024) nowe buty z pianką PEBA miały istotnie niższy koszt energetyczny biegu niż nowe buty z pianką EVA, przy czym różnica dotyczyła wyłącznie modeli nieużywanych.

Co pokazują badania nad ekonomią biegu w tych butach?

Pierwsze opublikowane badanie tej konstrukcji wykazało średnio czteroprocentowe obniżenie kosztu energetycznego biegu. Hoogkamer i współpracownicy („Sports Medicine”, 2018) przebadali 18 zawodników na poziomie wyczynowym, którzy biegli po sześć pięciominutowych prób z prędkościami 14, 16 i 18 km/h.

Wyniki były jednorodne. Koszt energetyczny w butach prototypowych okazał się niższy o 4,16% i 4,01% wobec dwóch uznanych butów maratońskich przy zrównanej masie obuwia, a obniżenie wystąpiło u wszystkich 18 badanych. Autorzy zaznaczyli, że wielkość zmiany nie zależała od prędkości biegu w badanym zakresie.

Kontekst finansowania tego badania jest częścią jego rzetelnego opisu. W deklaracji konfliktu interesów autorzy podali, że pracę wsparł kontrakt firmy Nike z University of Colorado w Boulder, dwoje autorów było pracownikami Nike, a kolejny autor pozostawał płatnym konsultantem tej firmy.

Korzyść nie jest też stała w każdych warunkach. Whiting i współpracownicy („Journal of Sport and Health Science”, 2022) porównali bieg po płaskim, pod górę i z góry przy nachyleniu trzech stopni. Moc metaboliczna była niższa o 3,83% na płaskim, o 2,82% pod górę i o 2,70% z góry, a różnica między biegiem pod górę a płaskim okazała się istotna statystycznie.

Ekonomia biegu, czyli koszt utrzymania danego tempa, jest przy tym tylko jedną ze składowych wyniku sportowego. Obok niej opisuje się między innymi pułap tlenowy oraz próg mleczanowy, a buty wpływają wyłącznie na pierwszą z tych wielkości.

Czy za oszczędność energii odpowiada sama płytka?

Badanie, które miało to rozstrzygnąć, dało wynik przeciwny do intuicji. Healey i Hoogkamer (2022) porównali u 15 biegaczy but nienaruszony oraz ten sam model z płytką przeciętą w sześciu miejscach w przodostopiu, co miało ograniczyć jej sztywność. Ekonomia biegu nie różniła się istotnie między butami, a średnia różnica wyniosła 0,55% na niekorzyść buta z przeciętą płytką, przy przedziale ufności obejmującym zero.

Autorzy wyciągnęli z tego wniosek, że usztywnianie stawu śródstopno-paliczkowego odgrywa w całym efekcie rolę ograniczoną. Podobny obraz daje badanie kolców lekkoatletycznych Rodrigo-Carranzy i współpracowników („International Journal of Sports Physiology and Performance”, 2025), w którym kolce z samą pianką PEBA poprawiły ekonomię biegu o 5,1%, a kolce z pianką i płytką o 4,0% wobec kolców tradycyjnych.

Jak długo pianka zachowuje swoje właściwości?

Przewaga pianki PEBA nad EVA zanika po kilkuset kilometrach biegu. Rodrigo-Carranza i współpracownicy (2024) przebadali 22 wytrenowanych biegaczy w czterech próbach po cztery minuty przy prędkości 13 km/h, w butach nowych oraz w tych samych modelach po 450 km użytkowania.

Zmiana dotyczyła tylko jednego z materiałów. Koszt energetyczny w zużytych butach z pianką PEBA wzrósł istotnie, z 14,87 do 15,21 W/kg, natomiast w butach z pianką EVA pozostał na zbliżonym poziomie. Po 450 km oba rodzaje obuwia dawały już podobną ekonomię biegu, a zmianom towarzyszyły różnice w częstości i długości kroku.

Wynik dotyczy konkretnych modeli i konkretnego dystansu użytkowania, więc nie jest normą zużycia dla dowolnego buta. Opisuje natomiast zjawisko, o które regularnie pytają biegacze, czyli to, że właściwości takiej podeszwy zmieniają się szybciej niż jej wygląd.

Skąd wzięła się ta konstrukcja?

Buty łączące płytkę węglową z nową pianką pojawiły się w bieganiu w 2016 roku. Datę tę podaje zespół Muniz-Pardosa w przeglądzie opublikowanym w „Sports Medicine” (2021), opisując wprowadzenie obuwia z płytką z włókna węglowego jako punkt zwrotny dla wyników w biegach od 5 km do maratonu.

Rozgłos przyszedł wraz z próbami przełamania bariery dwóch godzin w maratonie. Pierwsza z nich odbyła się 6 maja 2017 roku na torze wyścigowym w Monzy, gdzie Eliud Kipchoge uzyskał czas 2:00:25 w butach przygotowanych przez producenta specjalnie na tę próbę. Według World Athletics wynik nie mógł zostać ratyfikowany jako rekord świata, ponieważ warunki próby, w tym zmieniający się pacemakerzy, wykluczały jego uznanie.

Druga próba zakończyła się przekroczeniem tej granicy. Według komunikatu organizatora, 12 października 2019 roku w Wiedniu Kipchoge pokonał dystans 42,195 km w czasie 1:59:40,2, biegnąc za samochodem wyznaczającym tempo i przy udziale 41 pacemakerów pracujących na zmianę. Formuła tej próby również wykluczała uznanie jej za rekord świata.

Oba wydarzenia były przedsięwzięciami pokazowymi, a nie zawodami. Ich znaczenie dla całej dyscypliny polegało na czymś innym, mianowicie na tym, że sprzęt stał się tematem rozmowy o wynikach na równi z formą zawodnika. Więcej o samej dyscyplinie zebrano w tekście o bieganiu.

Co się stało z wynikami po 2016 roku?

Zespół Muniz-Pardosa („Sports Medicine”, 2021) odnotował, że od wprowadzenia butów z płytką węglową w 2016 roku pobite zostały wszystkie rekordy świata kobiet i mężczyzn na dystansach od 5 km do maratonu. Autorzy nazwali tę poprawę raczej technologiczną niż fizjologiczną.

W tym samym przeglądzie pojawia się przelicznik, który tłumaczy skalę zjawiska. Poprawa ekonomii biegu przekraczająca 4% odpowiada, zdaniem autorów, poprawie wyniku czasowego o ponad 2%. W maratonie liczonym w godzinach oznacza to kilka minut, czyli więcej niż różnice dzielące zwykle czołówkę.

Ostrożność w interpretacji jest tu jednak konieczna. Zbieżność w czasie nie dowodzi, że każdy pojedynczy rekord zawdzięcza obuwiu, bo w tym samym okresie zmieniały się także sposób prowadzenia biegów, nawierzchnie i przygotowanie zawodników. Wniosek o technologicznym charakterze poprawy jest stanowiskiem konkretnego zespołu badawczego, a nie ustaleniem federacji.

Na czym polega zarzut dopingu technologicznego?

Spór sprowadza się do pytania, czy o wyniku decyduje zawodnik, czy dostęp do sprzętu. Określenia „doping technologiczny” używa się wobec rozwiązań, które przesuwają granicę możliwości bez udziału organizmu, a więc podważają sens porównywania wyników między zawodnikami i między epokami.

Stanowisko federacji z 2020 roku było ostrożne, ale jednoznaczne. W komunikacie z 31 stycznia 2020 roku World Athletics podała, że jej grupa oceniająca uznała istnienie niezależnych badań wskazujących na możliwą przewagę wynikającą z nowej technologii w podeszwach, a także stwierdziła, że przesłanek jest dość, by obawiać się o integralność sportu.

Prezydent World Athletics Sebastian Coe ujął to w tym samym komunikacie tak (tłumaczenie z angielskiego). Regulowanie całego rynku obuwia sportowego nie jest zadaniem federacji, natomiast jej obowiązkiem jest chronić integralność rywalizacji elity przez zapewnienie, że buty zawodników nie dają nieuczciwej pomocy ani przewagi.

Zasada ta trafiła wprost do regulaminu. Wśród założeń, które przepisy mają równoważyć, wymieniono „prymat ludzkiego wysiłku nad technologią” przy osiąganiu wyników i rekordów (regulamin obuwiowy World Athletics, stan na 9 sierpnia 2026). Krytyka szła jednak dalej niż same limity.

Autorzy przeglądu z „Sports Medicine” (2021) uznali przyjęte przepisy za niewystarczające i wskazali trzy powody:

  • dostęp do technologii określającej wynik staje się głównym czynnikiem różnicującym zawodników elity;
  • problem pogłębia sytuacja, w której głównym sponsorem zawodnika bywa producent obuwia;
  • skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby obniżenie dopuszczalnej grubości podeszwy do 20 mm, co ograniczyłoby wpływ obuwia na koszt energetyczny biegu.

Po drugiej stronie sporu stoi argument o naturze postępu w sporcie, w którym zmiany sprzętu następowały wielokrotnie. Rozstrzygnięcia nie ułatwia to, że najgłośniejsze badanie efektu czteroprocentowego powstało z finansowaniem producenta, co jego autorzy ujawnili w publikacji.

Co mówią dziś przepisy World Athletics?

Obowiązujący regulamin obuwiowy World Athletics został zatwierdzony przez Radę 19 marca 2026 roku i obowiązuje od 20 kwietnia 2026 roku, zastępując wersję zatwierdzoną 2 grudnia 2025 roku. Ogranicza grubość podeszwy zależnie od rodzaju konkurencji oraz dopuszcza w bucie bez kolców tylko jedną sztywną strukturę.

Rodzaj konkurencji Maksymalna grubość podeszwy
Biegi uliczne oraz chód na bieżni i na szosie 40 mm
Biegi na stadionie poza chodem na bieżni, skoki oraz rzut oszczepem 20 mm, zarówno w butach z kolcami, jak i bez
Pchnięcie kulą, rzut dyskiem, rzut młotem limit nie obowiązuje – tabela grubości i wymagania techniczne nie mają do nich zastosowania
Biegi przełajowe limit nie obowiązuje od 1 kwietnia 2026 roku (wcześniej 20 mm w butach z kolcami i 40 mm bez kolców)
Biegi górskie i trailowe limit nie obowiązuje

Poza grubością regulamin opisuje samą płytkę i wyposażenie buta. Do zawodów rangi rankingowej nie zostanie dopuszczony but, który nie spełnia następujących warunków (regulamin obuwiowy World Athletics, stan na 9 sierpnia 2026):

  • but bez kolców zawiera najwyżej jedną sztywną strukturę, biegnącą przez całą długość podeszwy albo tylko jej część;
  • struktura ta nie zachodzi sama na siebie ani na inną, nie tworzy pętli, spirali, harmonijki ani okręgów i leży w jednej płaszczyźnie, zgodnej z krzywizną podeszwy;
  • but z kolcami może mieć dodatkową sztywną strukturę, ale wyłącznie do mocowania kolców albo jako płytkę trakcyjną;
  • but nie zawiera żadnej wbudowanej technologii czujnikowej ani „inteligentnej”;
  • model jest dostępny w sprzedaży, a prototyp przeznaczony do testów można nosić najwyżej przez 12 miesięcy i nie wolno go używać na igrzyskach ani w zawodach cyklu World Athletics Series.

Gdzie mierzy się grubość podeszwy?

Pomiar wykonuje się w dwóch punktach, w środku przodostopia oraz w środku pięty. Regulamin definiuje je jako punkty leżące na 75% i na 12% wewnętrznej długości buta, a wzorcem przy zatwierdzaniu modelu jest but o długości podeszwy 270 mm, czyli rozmiar EUR 42. Przy badaniu pojedynczego egzemplarza stosuje się tolerancję 5%, co daje 1 mm przy limicie 20 mm i 2 mm przy limicie 40 mm.

Jak zmieniały się przepisy od 2020 roku?

Regulacje powstawały etapami przez sześć lat i wciąż są zmieniane. Pierwsze ograniczenia World Athletics ogłosiła 31 stycznia 2020 roku, a najnowsza wersja regulaminu obuwiowego obowiązuje od 20 kwietnia 2026 roku.

Data Co się zmieniło
31 stycznia 2020 ze skutkiem natychmiastowym podeszwa nie grubsza niż 40 mm, najwyżej jedna sztywna płytka lub ostrze, a w butach z kolcami podeszwa do 30 mm
30 kwietnia 2020 but musi być wcześniej dostępny w otwartej sprzedaży detalicznej przez cztery miesiące, w przeciwnym razie jest traktowany jako prototyp
1 stycznia 2022 wymóg dostępności złagodzony do co najmniej miesiąca przed zawodami
1 listopada 2024 nowa tabela grubości; na stadionie obowiązuje jednolite 20 mm zamiast wcześniejszych 25 mm na dystansach od 800 m wzwyż i w trójskoku
1 stycznia 2026 wchodzi w życie regulamin zatwierdzony 2 grudnia 2025 roku, z dostępnością wymaganą w dowolnym momencie przed pierwszymi zawodami oraz z osobną kategorią butów rozwojowych
1 kwietnia 2026 zniesienie limitu grubości w biegach przełajowych
20 kwietnia 2026 wchodzi w życie regulamin zatwierdzony 19 marca 2026 roku; spod tabeli grubości i wymagań technicznych wyłączone zostają pchnięcie kulą, rzut dyskiem, rzut młotem, biegi przełajowe oraz biegi górskie i trailowe, którym pozostaje wyłącznie zakaz technologii czujnikowej

Kierunek zmian nie był jednostajny. Limit grubości na stadionie został z czasem zaostrzony, wymóg dostępności rynkowej złagodzony, a przełaje i biegi górskie wyprowadzono spod limitów w ogóle.

Na czym polega kontrola butów po biegu?

Kontrolę przeprowadza się dopiero po zakończeniu konkurencji, nigdy w pomieszczeniu przed startem. Zawodnik może zostać poproszony o przekazanie butów do sprawdzenia, a przy rekordzie świata procedura jest pełna i dopuszcza nawet rozcięcie obuwia przez niezależną jednostkę badawczą. Jeśli okaże się, że but nie znajduje się na liście zatwierdzonych modeli, sędzia dyskwalifikuje zawodnika.

FAQ – Najczęstsze pytania o buty z płytką węglową

Co daje płytka karbonowa w butach?

Płytka usztywnia podeszwę i ogranicza zginanie stopy w stawie śródstopno-paliczkowym, ale badania przypisują jej mniejszą rolę, niż sugerują opisy handlowe. Healey i Hoogkamer („Journal of Sport and Health Science”, 2022) wykazali, że przecięcie płytki w sześciu miejscach nie zmieniło istotnie ekonomii biegu. Oszczędność energii wynika z połączenia pianki, geometrii podeszwy i płytki.

Czy buty z włókna węglowego naprawdę działają?

Efekt został zmierzony w warunkach laboratoryjnych. Hoogkamer i współpracownicy („Sports Medicine”, 2018) odnotowali u 18 zawodników koszt energetyczny biegu niższy o 4,16% i 4,01% wobec dwóch butów maratońskich przy zrównanej masie. Badanie było finansowane przez producenta, co autorzy ujawnili, a zmierzona korzyść była mniejsza podczas biegu pod górę i z góry, przy czym istotna statystycznie okazała się tylko różnica dla biegu pod górę (Whiting i wsp., 2022).

Ile wytrzymują buty karbonowe?

Właściwości pianki zmieniają się szybciej niż wygląd buta. W badaniu Rodrigo-Carranzy i współpracowników („Scandinavian Journal of Medicine & Science in Sports”, 2024) koszt energetyczny biegu w butach z pianką PEBA po 450 km wzrósł z 14,87 do 15,21 W/kg, a przewaga nad butami z pianką EVA zanikła. Wynik dotyczy konkretnych modeli i nie jest normą dla dowolnego obuwia.

Jaka grubość podeszwy jest dozwolona w zawodach?

Zależy od konkurencji. Regulamin obuwiowy World Athletics obowiązujący od 20 kwietnia 2026 roku dopuszcza 40 mm w biegach ulicznych i chodzie oraz 20 mm w biegach na stadionie, skokach i rzucie oszczepem. Pchnięcie kulą, rzut dyskiem, rzut młotem, biegi przełajowe oraz biegi górskie i trailowe zostały wyłączone spod tabeli grubości. W przełajach limit obowiązywał do 31 marca 2026 roku i wynosił 20 mm w butach z kolcami oraz 40 mm bez kolców.

Czy wynik 1:59:40 Eliuda Kipchoge jest rekordem świata?

Nie. Według komunikatu organizatora Kipchoge pokonał 42,195 km w czasie 1:59:40,2 dnia 12 października 2019 roku w Wiedniu, biegnąc za samochodem wyznaczającym tempo i przy udziale 41 zmieniających się pacemakerów. Była to próba pokazowa, a nie zawody rozgrywane na zasadach umożliwiających ratyfikację rekordu.

Czy buty z płytką węglową są zakazane?

Nie są zakazane, lecz podlegają limitom. But używany w zawodach rangi rankingowej musi mieścić się w dopuszczalnej grubości podeszwy, zawierać najwyżej jedną sztywną strukturę, jeśli nie ma kolców, oraz znajdować się na liście modeli zatwierdzonych przez World Athletics. Start w bucie spoza tej listy kończy się dyskwalifikacją.